Przyszła odpowiedź na nasz Apel

8 Marzec 2010 | Autor: Agata

Z dużym opóźnieniem (za co przepraszam) wklejam odpowiedź jaką dostaliśmy na nasz Apel od posła Stanisława Wziątka.

  • Print
  • email
  • Digg
  • Technorati
  • Facebook
  • MySpace
  • Twitter
  • del.icio.us
  • StumbleUpon
  • Live
  • Google Bookmarks
  • Yahoo! Bookmarks
  • Yahoo! Buzz
  • FriendFeed
  • LinkedIn
  • Reddit
dodajdo.com
Opublikowano dnia poniedziałek, 8 Marzec 2010 o godz. 18:39. Możesz śledzić komentarze tego wpisu przy pomocy kanału RSS 2.0. Możesz zostawić komentarz lub wysłać sygnał trackback ze swojego bloga.

Odpowiedzi: 5 do wpisu “Przyszła odpowiedź na nasz Apel”

  1. Marzena mówi:

    Witam, fajnie że ktoś postanowił się tym zająć. Sama biorę ślub cywilny i od razu na wstępie w USC pani kierownik powiedziała, że ogólnie to całość protokołu jest krótka czysto formalna. A rodzice uważają, że ślub cywilny to nie ślub tylko podpisanie jakiegoś papierku, że nie ma co zdziwiać z uroczystościami, a przecież to ślub cywilny reguluje wszystkie sprawy, a kościelny tyczy się tylko naszego sumienia. Dla mnie to coś więcej niż tylko formalność.

  2. Dorota mówi:

    Witam!
    Niedawno zainteresowałam się Waszą sprawą, a dziś przeczytałam tę odpowiedź na Wasz apel. Interesuje mnie zwłaszcza część odnośnie maksymalnego wyprzedzenia z jakim można rezerwować termin. Wg autora powyższej odpowiedzi takowy nie istnieje i nie wpływały jak dotąd skargi, że odmawiano rezerwacji terminu z dużym wyprzedzeniem. NIE WPŁYWAŁY SKARGI, a z tego co wiem w większości Urzędów można rezerwować datę ślubu z maksymalnie półrocznym wyprzedzeniem, jesli nie krótszym. Moim zdaniem to duży problem, ale nie mówię tak ze względu na rrezerwację sali itd. Jestem studentką i w związku z narzeczeństwem postanowiłam postarać sie o pokój “małżeński” w akademiku. Zgodnie z przepisami na mojej uczelni moga taki pokój dostac tylko małżeństwa lub oficjalne narzeczeństwa – osoby z zarezerwowanym terminem prślubu. Jednak podania trzeba było składać do 20go maja, więc przy półrocznym terminie i planowanym terminie na wiosnę przyszłegpo roku musieliśmy razem z narzeczonym zarezerwować po prostu FIKCYJNY termin ślubu, przez co być mooże jakaś para nie weźmie ślubu. Musieliśmy ponieść koszty rezerwacji daty, której nie wykorzystamy, bo nam zwyczajnie nie odpowiada. To moim zdaniem oburzające. Powinna byc możliwośc rezerwacji terminu co najmniej na rok wprzód. Co Wy na to?
    Pozdrawiam

  3. Agata mówi:

    Ciężka sprawa. Ale czy na pewno rezerwacja terminu w USC jest odpłatna? Brałam śłub niedawno, ale nie pamiętam czy coś się płaciło w dniu ustalenia daty. Tzn my chyba wstępnie ustalaliśmy datę, a dopiero za jakiś czas załatwialiśmy sprawę oficjalnie. Proszę zapoznaj się z tym wpisem: http://www.slubcywilny.info/korespondencja-z-mswia/#more-348 może pomoże. Ewentualnie może uda Wam się załatwić ugodowo sprawę z urzędnikiem? Może wystawi Wam jakieś potwierdzenie rezerwacji daty (tej “wymuszonej”, czy coś podobnego? A datę, sobie zmienicie na właściwą potem?

  4. Dorota mówi:

    Rezerwacja terminu kosztuje 84 zł i to chyba za kazdym razem. Wpis nie pomógł. Po prostu przed właściwa datą weźmiemy kolejne zaświadczenie z Urzędu w innym miescie niż rezerwowaliśmy tę “fałszywą”. Może uda się to zrobić wczesniej niż pół roku przed terminem. Przedstawimy sprawe że chodzi o akademik itd. Najwyzej przez jakis czas będzimey bez oficjalnie zarezerwowanej daty. Z akademika nas chyba nie wyrzucą za to. Ślub i tak weźmiemy.

  5. Joanna mówi:

    Z ta przychylnością to jest kiepsko. Chciałabym poznać osobę, której udało się przez upokarzającą procedurę przeniesienia ślubu cywilnego z zakopiańskiej sali obrad do jakiegos miłego miejsca. Paskudny, upiorny i bezczelny urzędnik tutejszego USC ma jedną odp. “nie, bo nie. Jednym dam zgodę a potem urzednik przestanie za biurkiem siedziec, bo będzie musiał latać po górach”. Buta, arogancja i całkowite olewanie kwestii “uroczystej ceremonii”, bo nie mozna mówić o takiej, gdy jest się w sali obrad miasta Zakopane, pełnej ławek (jak w szkole), brzydkich ścian, bez roślin, bez nastroju doniosłości. Dla tego Pana tylko to cholerne “biurko” się liczy. Nic więcej. Upór jak beton i tupet jak taran…

    Koszmar

Zostaw odpowiedź